. gdy na zewnątrz taki mróz przyjemniej jest wieczór spędzić w domu. pod kocem i koniecznie z dobrą, gorącą herbatą. podczas któregoś z takich wieczorów trafiłam na film Black Swan. zainspirował mnie makijaż głównej bohaterki, a że trwa moda na różnorakie sesje zdjęciowe postanowiłam spróbować. początki- w domu, na sobie, przed lustrem. gdy upewniłam się, że uda mi się uzyskać taki efekt jaki urodził się w mojej głowie- zorganizowałam modelkę, fotografa i jest: moja wersja makijażu czarnego łabędzia. Od razu podkreślam, że nie chodziło mi o uzyskanie obrazu identycznego z plakatami promującymi film, ale o stworzenie czegoś własnego, na bazie charakterystycznego elementu.
fryzura też jest wykonana przeze mnie. niestety mniej widoczna, bo to tym razem nie ona miała grać główną rolę. grzywka lekko uniesiona i upięta w warkocz, pozostałe włosy podkręcone i ułożone w lekkiego koka.



Powodzenia Marlenka :)
OdpowiedzUsuńDziękuję : *
OdpowiedzUsuńNajlepsza twoja charakteryzacja. Oby tak dalej!!!
OdpowiedzUsuńświetne masz pomysły ! podziwiam :)
OdpowiedzUsuńdziękuję : )
Usuń