.i po wszystkim. skończyło się jak zawsze- tygodnie przygotowywań, dużo biegania i kombinowania dopinając wszystko na ostatni guzik, i to wszystko tylko po to, by po dwóch godzinach zamieszania wrócić do domu. wykonałyśmy kawał dobrej roboty, i makijaż i suknia są naszego projektu. same męczyłyśmy się z szukaniem materiałów, doborem dodatków, połączeniem wszystkiego w jedną całość. w sumie to mogę powiedzieć, że opłacało się. jestem z nas dumna : ) dziś, na dniach otwartych UMB można było zobaczyć owy pokaz mody. wystąpiło na nim 8 Panien Młodych z różnych zakątków świata, m.in.: Turcja, Hiszpania, Pakistan, Afryka. pokaz sam w sobie nie podobał mi się, wiele bym w nim zmieniła i na pewno bardziej go dopracowała, ale w nim akurat nie brałam udziału. przed występem, całe przygotowania odbywały się na oczach widzów- ubieranie, malowanie, ostatnie wykończenia. i To to było coś, w czym warto było uczestniczyć. cały ten zgiełk, miliony cieni, brokatów, pudrów, podkładów, konturówek, pomadek, błyszczyków, pędzli... lokówki, suszarki, grzebienie, wsuwki i inne dobrocie. czyste szaleństwo, kilkanaście makijażystek, kilkanaście stylistek, czasem dwa w jednym : ) i to wszystko na oczach widzów:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz